Andrzej Kumor: Szkodliwi idioci
Opublikował/a poadmina w dniu 2008-07-05
W najnowszym numerze Buchananowego “American Conservative”, czyli pisma tych konserwatystów, którzy ocknęli się z ręką w nocniku wystawieni do wiatru przez neoconów, własnych kolegów z obozu Reagana, przeczytać można tekst Petera Hitchensa “Moskiewski kac”. Autor przez wiele lat mieszkał w sowieckiej Rosji i opisuje, co się zmieniło pod egidą Putina i nowego nacjonalizmu.
Tekst ciekawy, więc jak kto ma czas, niech sobie zerknie w sieci. Najciekawsza jest jednak konkluzja, że bolszewizm - ta straszna intelektualna zaćma - pozbawiona odpychającego działania gułagu, mordów, enkawude i całej sowieckiej antyestetyki, dzisiaj swobodnie rozlewa się po Ameryce i innych cywilizowanych krajach. Tym razem, nie jako doktryna komunizmu, lecz tchnienie Wielkiego Brata. Orwell, rozczarowany Sowietami po krwawej jatce w Hiszpanii 36 roku, dzisiaj w równym stopniu mógłby się rozczarować USA czy krajami Europy Zachodniej.
Hitchens pisze, że Rosja jest typowym przykładem degrengolady państwa. Jest to kraj, gdzie mieszka 130 miliarderów, a jedna czwarta populacji żyje za dwa dolary dziennie, gdzie pijaństwo, tradycyjna rosyjska reakcja na rozpacz, jest dzisiaj bardziej obecne niż w latach Breżniewa. Mimo to “istnieje ważna różnica między tamtymi a tymi czasami, bo w Rosji dzisiaj życie prywatne jest wolne - nikt nie zamyka w psychuszkach za mówienie dowcipów czy modlitwę”.
Hitchens przypomina w punktach zmory sowieckich czasów, kiedy to pozytywnym przykładem był Pawlik Morozow donoszący na własnego ojca; przypomina, że sowiecka rodzina, aby przeżyć, potrzebowała dwóch dochodów, gdzie i urobione mamy zostawiały dzieci w przedszkolnych schowkach na prawie cały Boży dzień; przypomina, że prawie każdy dorosły był po rozwodzie, a aborcja była najczęściej stosowaną “antykoncepcją”.
Hitchens pisze, że pogarda i nienawiść do religii zostały skutecznie zasiane w głowach wykształconych Sowietów, a jednocześnie żaden taki “profesjonalista” nie potrafił nawet w zarysie podać, o czym mówią wielkie religie.
Obecnie w Rosji zaczyna się to zmieniać, tymczasem po Zachodzie, w USA niczym ptasia grypa wędrują wirusy bolszewii…
“I pamiętam, kiedy pełen optymizmu w 1992 roku wróciłem na Zachód - pisze Hitchens - pamiętam, jak rok po roku we własnym kraju i w Stanach Zjednoczonych jestem świadkiem wszystkich tych horrorów w nowej =subtelniejszej? postaci: kiedy ruch na rzecz praw dziecka buntuje dzieci przeciwko rodzicom; kiedy zupełne maleństwa oddaje się do żłobków i przedszkoli, a coraz częściej potrzeba dwóch pensji na opłacenie podstawowych rachunków, gdzie występuje epidemia rozwodów, pandemia aborcji, zaś wiara jest przedmiotem wściekłego kąsania. Widziałem, jak na moich oczach budowany jest system myślenia, który odrzuca zachowawczy, indywidualistyczny punkt widzenia, jako niegodny tolerowania i patologiczny. Widziałem urzędników publicznych, profesorów i dziennikarzy, którym rujnowano kariery - a w przypadku Wielkiej Brytanii - którzy byli przesłuchiwani przez policję - za wyrażenie nieprawomyślnych poglądów.
Życie prywatne we współczesnych krajach Zachodu staje się znacząco mniej swobodne niż w postideologicznej Moskwie”.
Cieplej mi na sercu, że są jeszcze ludzie, którzy ze zgrozą zauważają kierunek, w którym spychana jest zachodnia cywilizacja. Bolszewizm to nie tylko druty kolczaste i morderstwa NKWD, lecz światopogląd, który każe fizycznym przymusem naginać mózgi konkretnych ludzi.
Dobrobyt i wspaniałe elektroniczne gadżety, jakie oferuje technologia ostatnich lat, nie są oznaką ludzkiego postępu. Mimo rozwoju technologii jesteśmy świadkami cywilizacyjnego upadku, odczłowieczenia przestrzeni społecznej, zaniku demokracji oraz pogardy dla praw ludzkich. W imię rzekomych swobód, odbiera się normalnym ludziom wolność i zamyka usta niepokornym.
Co więcej, współczesna technologia pozwala na taką kontrolę komunikacji i przemieszczania się ludzi, o której kagebowcy w najśmielszych snach nie myśleli. Dlatego współczesna zachodnia bolszewia może być o wiele bardziej “domknięta” niż jej sowiecka poprzedniczka; współczesna bolszewia nie będzie miała tylu nisz i kryjówek co sowiecka, bo tu za sprawą sieci i komputerów, każdy jest jak na patelni.
W Szwecji ośmioletni chłopczyk odpowie za dyskryminację, ponieważ przy zapraszaniu klasy na urodziny pominął dwóch kolegów. Nauczyciel, który dowiedział się, że dwie osoby nie dostały zaproszeń, skonfiskował wszystkie zaproszenia. Tłumaczył, że szkoła nie może być miejscem dyskryminacji, a przecież chłopiec rozdawał zaproszenia na szkolnym terenie.
Ojciec dziecka tłumaczył ponoć dziecko, że dwóch kolegów nie było zaproszonych, bo oni sami wcześniej nie zaprosili jego dziecka na urodziny…
Cała sprawa oparła się więc o rzecznika praw obywatelskich przy parlamencie.
Zazwyczaj na takie doniesienia kiwamy z niedowierzaniem głowami, mówimy, “ale cyrk”, albo: “no popatrz, do czego to doszło”. Mówimy tak do czasu, kiedy nas samych bolszewia nie połaskocze harapem po plecach, i kiedy z własnej kieszeni nie wyłożymy kilkudziesięciu tysięcy na pokrycie kosztów prawnych, aby tłumaczyć się z normalnych odruchów i zdrowego rozsądku.
Dlatego póki jeszcze jest czas, póki jeszcze są po temu środki, w imię wolności własnej i wolności naszych dzieci, walczmy z rozlewającym się bolszewizmem, punktujmy celnymi szpilami wszystkie cioty rewolucji. Nie wystarczy nam wiedzieć, że to są idioci, ponieważ są to niezwykle szkodliwi idioci. Oni, przekonani o własnej mądrości chcą nam zabrać najcenniejszą rzecz - wolność! Od nas samych zależy, czy zdołają.
Andrzej Kumor
Mississauga



2008-07-05 @ 09:58:52
Pan Kumor:
“Życie prywatne we współczesnych krajach Zachodu staje się znacząco mniej swobodne niż w postideologicznej Moskwie”.
I przymomnial mi sie incydent : w samolocie lecacym z Australii do Azji dostalismy plastykowe noze i widelce. Kiedy poprosilem o normalny noz, powiedziano mi, ze to niemozliwe z powodu zagrozen terrorystow.
W Azjii przesiadlem sie na austryjackie linie w drodze do Wiednia i do posilku podano nam metalowe sztucce. Czyzby terroryzm konczyl sie w Azjii? W Austrii ma sie wrazenie takie, ze urzednicy austryjaccy chca sie nas jak najszybciej pozbyc. A we Francji opowiadala nam australijka w drodze powrotnej kazali jej zdjac buy! (75 letnia kobieta).
Co o tym wszystkim myslec? W drodze z Helsinek do Petersburga nikt nie chcial widziec moich bagazy ani moich scyzorykow ani smierdzacych skarpetek lol.
2008-07-05 @ 13:48:32
W USA, kolebce wolnosci, niedostepne sa jak najbardziej popularne w innych warunkach materialy i rekwizyty. Nie mozna dostac normalnie dzialajacych domowych srodkow myjacych i czyszczacych, a tylko mocno rozcienczone, nawet za cene niskiej skutecznosci. Nieco, choc niewiele lepiej wyglada zaopatrzenie dla firm sprzatajacych, choc silne srodki kwasowe wyeliminowano juz dawno. Takze nie ma najprostszych srodkow chemicznych, jak plyn Lugola, czy nadmanganian potasu. Kiedys byl dostepny spirytus zbozowy, teraz nie ma nawet skazonego. Zadnego szkla nie uswiadczysz, ktore chocby podobne bylo do szkla laboratoryjnego. Znajomy produkuje w Chicago zywnosc. Aby kupic cukier (za gotowke), musi wypelniac trzy strony aplikacji, wlaczajac dane osobiste, a zeby zakupic konmcentraty, dodatkowo czeka dwa tygodnie, wypelniajac aplikacje przy kazdym zakupie. Gdy czekajac na ladunek kolo Chicago chcialem posilic sie kielbasa z polskiego sklepu, zniszczylem dwa noze i siedem widelcow, poniewaz owe gadzety musza byc nie tylko z plastiku, ale i odpowiednio miekkie. Pare lat temu wywalili ze szkoly dziewczynke za to, ze podmieniwszy drugie sniadanie z rodzicami, przyniosla do szkoly blaszana szpatulke do smarowania kanapek.
Takie incydenty mozna mnozyc. Najsmutniejsze jest, ze dokonuje sie to przy pelnej akceptacji spolecznej. Wmowilo sie ludziskom, ze to dla zapobiezenia produkcji domowej narkotykow oraz dla zabezpieczenia przed aktami przemocy, a masy sie ciesza, ze wybrane przez nich wladze tak troszcza sie o narod…
Rownoczesnie bron palna jest ogolnodostepna, calkiem moim zdaniem slusznie, jak rowniez materialy do przeladowywania naboi, wlaczajac proch czarny i bezdymny. A to dlatego, ze za tym interesem stoi potezne lobby reprezentowane przez National Rifle Association. Wezmie jeszcze wiele lat rzadow demokratow i wiele prowokacji strzelanin w szkolach, tak ostatnio popularnych, aby spoleczenstwo calkowicie rozbroic.
2008-07-05 @ 22:58:19
Mieszkam w USA od lat osiemdziesiatych XX wieku.
Po paru latach zaczęło do mnie docierać, że to taki subtelniejszy Związek Sowiecki - subtelniejszy, bo wówczas jeszcze z pozorami swobód obywatelskich, a zarazem ze znacznie lepszą propagandą. To było dziwne - bo niby Związek Sowiecki upadł, ale jakby przedtem zdołał dokonać przerzutów tutaj. Kiedy wyrażałem taka opinię to spotykałem się ze zdecydowaną i wrogą reakcją prawomyślnych obywateli. Zamknąłem się, bo nie chciałem zniweczyć sobie szans kariery, ani znaleźć się na marginesie - nie po to tu przyjechałem, by ryzykować nędze.
Potem zakres swobód, wolności słowa i wyrażania ich w sferze publicznej zaczął się zdecydowanie zawężać. Od tego czasu zastanawiam się, czy to ja przywlokłem za soba totalitaryzm, czy ten kraj zawsze taki był, czy tez coś się jednak z nim stało.
Dzisiaj spora część mych współobywateli którzy kiedyś nie chcieli słuchać mych opinii o schyłku imperium żyje w poczuciu bezsilnej frustracji bo nagle dostrzegli, ze nie maja wpływu na nic, co sie tu dzieje, standard życia spada, ceny ostro idą w góre, wszechobecna bezpieka węszy na lewo i prawo pod pozorem ochranianie przed wrogami wolności, a samozwańczy stróże politycznej poprawności terroryzują kontestatorów groźbą utraty pracy i wilczego biletu.
Ale ja wciąż mam nadzieję, że amerykański experyment opary na zasadzie “We the people…” (tym, którzy nie wiedzą o czym mówie doradzam wygooglowanie) nie pójdzie na marne i że znajdą sie tu siły zdolne zmienić kurs tego wielkiego i wciąż idealistycznego narodu.
2008-07-06 @ 01:20:01
To sa wszystko male sprawy.
Ja pracowalem 34 lata w przemysle farmaceltycznym.
Panstwo w panstwie.
Sami sie reguluja i kontroluja.
FDA JEST TYLKO MARJONETKA NA USLUGACH PRZEMYSLU , KTORY POWINNI KONTROLOWAC.
Tak skazonych produktow jeszcze nie widzialem i wszystko jest sprzedawane chorym ludziom za ogromne pieniadze.
Amerkanie boja sie wszystkiego tego co jest w wiekrzosci przypadkow urojeniem ale nie wiedza co zazywaja w tabletkach , ktore powinny pomagac.
Zniewolenie spoleczenstw w zaleznosci od trucizn !!!!!!!!!!
2008-07-06 @ 03:39:08
USA, Land Of The Free, Home Of The Brave,
Ja wlasnie bylem jednym z tych odwaznych /brave/, ale dostalem za to nauczke i juz nie jestem, lepiej nie!!!
Moja odwaga polegala na tym, ze przywiozlem z Polski pol kilo hermetycznie zapakowanych parowek cielecych. Przyznaje, ze prawo zlamalem calkiem swiadomie i z premedytacja. Niestety, nie potrafilem sie oprzec tej pokusie, wiedzac ze przez nastepny rok bede mial do wyboru zatrute chemikaliami swinstwo niewadomego pochodzenia. Nic nie pomoglo chytre ukrycie w walizce i zapakowanie dla nie poznaki w gazety. Zostalem rozpoznany, bagaz wybebeszony i za to, ze klamalem zostalem ukarany mandatem 100 dolarowym. Bylo to ponad rok temu, zdaje sie , ze kary juz poszly w gore. Zostalem tez wciagniety na liste osob podejrzanych. Dodatkowo, celnik znecal sie nade mna przetrzymujac na lotnisku przez 3 godziny. W tym czasie mialem mozliwosc obserwowania ile to przysmakow od pasazerow z roznych krajow szlo “do beczki”, szczegolnie utkwilo mi w pamieci jak celnik wyrwal pewnemu Wlochowi z pietyzmem zapakowany, upieczony przez mamusie schabik i ukryty w teczce podrecznej / tak relacjonowal to ten delikwent, ale celnik i tak nie dal sie ublagac/.
Po 9/11 zatrudniono znacznie wiecej celnikow i kontrolerow, tak ze oni poluja na podroznych aby wykazac sie w pracy, a zabardo nie maja czym.
Na pytanie dlaczego to robia? celnik wyjasnil mi, ze “we are protecting american agriculture”.
Ktos mi mowil, ze oni potem dziela sie skonfiskowana dola, co jest o tyle prawdopodobne, ze wielu Amerykanow ceni polskie produkty.
2008-07-06 @ 06:55:29
Wszystko to co napisał Pan Kumor i dyskutanci jego artykułu jest prawdą, wszelako we wszystkich tych wypowiedziach brak jest kropki nad “i” i wskazania na sprawców opisywanego tam stanu rzeczy. Na tych, którzy jak Lew Bronstein-Trotzki i jego pobratymcy wprowadzali komunizm (bolszewizm) na drodze krwawej rewolucji w Kraju Rad, jak i na tych współczesnych następców Trotzkiego, zwanych w Stanach Zjednoczonych neokonserwatystami, którzy aplikują komunizm w tym kraju w sposób stopniowy i zakamuflowany. Ale cel obu strategii był i jest ten sam, i najzwięźlej scharakteryzował go 19-go listopada 1937r. na bankiecie w Londynie Nicholas Murray Butler, prezydent uniwersytetu Columbia i członek lewicowego Towarzystwa Fabiana, który powiedział:
http://www.henrymakow.com/humanity_in_the_twilight_zone.html
“Communism is an instrument with which the financial world can topple national governments, and then erect the world government with world police and world money.”
(Komunizm jest instrumentem, przy pomocy którego światowa oligarchia finansowa jest w stanie obalić rządy narodowe, a następnie ustanowić rząd globalny z jego globalną policją i walutą.)
Cel ten jest obecnie krok po kroku realizowany na półkuli zachodniej, a jakie są mechanizmy jego urzeczywistniania i kim są jego architekci, dowiedzieć się można z artykułu kanadyjskiego Żyda, dr-a Henry Makow’a, pt.: „Humanity Is Under Occult Attack (Ludzkość znajduje się pod atakiem okultyzmu)”, który znaleźć można pod wyżej podanym adresem internetowym.
2008-07-07 @ 09:25:03
Troszke z boku poruszanego problemu…
Czy nie zastanowiło nigdy Państwa, że USA wydają się być jedynym krajem gdzie działa demokracja? We wszystkich innych krajach (jakie obserwowałem) ustrój ten błyskawicznie degeneruje do oligarchii lub ochlokracji. Natomiast w USA nie.
Ciekawe dlaczego…
2008-07-07 @ 15:36:02
Panie bernardzie. Demokracja nigdzie nie dziala, poniewaz umarla jeszcze przed narodzinami tego pojecia, a wiec z likwidacja wspolnoty plemiennej i wiecu. Demokracja jako pojecie, padla juz za Solona, okazala sie po prostu instrumentem do wywlaszczenia posiadajacych i do propagacji mentalnej i materialnej urawnilowki.
Inna sprawa, ze pole do popisu tradycyjnej demokracji jest bardzo szerokie w USA, niestety, obywatele tego kraju nie widza mozliwosci dzialan oddolnych, za to wielokroc przeceniaja znaczenie glosowania na wyzszych poziomach.
Wladze wszelkich poziomow boja sie wielce, iz demokracja zacznie sie przejawiac. Najnowszym i najdobitniejszym tego symptomem jest sytuacja zwolennikow Rona Paula.
2008-07-07 @ 15:43:41
Panie Bernardzie mialo byc. Chcialem napisac z duzej litery, ale mi nie wyszlo. Przepraszam za poslig palcow na klawiaturze.
2008-07-07 @ 15:47:38
Przedslawie, ja dwa razy pod rzad przemycilem do Chykagowka miod w butelkach po piwie i wysmienity bimberek z bukwica, obydwa produkty z samego srodka Dzungli Bialowieszczanskiej. Trzeba toto bylo dobrze zakleic, wymyc pod goraca woda, przetrzec pieprzem i wlozyc do blaszanego pudelka, tez zaklejonego (bimberek) albo zaspawac w folii zelazkiem przez papier (miod).
2008-07-07 @ 15:59:47
Czy nie zastanowiło nigdy Państwa, że USA wydają się być jedynym krajem gdzie działa demokracja?
…oczywiscie, ze dziala, bo kazdy US-tubylec moze odczuc blyskawicznie chloste demokracji na wlasnej skorze: np. wzrost cen na produktach zywnosciowych, paliwie itd….i tublec bedzie zawsze wdziecznie chodzil skruszony wkolo protestujac/mamlajac do demokracji: “shame…shame…shame..” (to jest tylko dozwolone w US systemie-demokracji)
2008-07-07 @ 17:11:16
Oczywiscie, ze w USA dziala demokracja. Szaleje, nie tylko dziala. Demokracja to system rzadzenia ludem. Od demos - lud i krateo - rzadze. Ochlokracja tak samo, to sztuka manipulowania motlochem. Niestety, nie mozna konsekwentnie przyjac postawy antydemopkratycznej, poniewaz istnieje takie prezne lobby pracujace w znacznej mierze na zasadach dzialan oddolnych, a nazywa sie National Rifle Association.
Jakby sie nie odwrocic, d—a zawsze z tylu (Konfucjusz).
2008-07-07 @ 17:14:29
Przed chwila opowiedzialem w robocie Najnowszy kawal o Obamie.
W szkole w miescie Elyria w stanie NY, pani sie pyta dzieci - kto z was jest zwolennikiem Obamy? Dzieciaki nie bardzo wiedza, kto to jest ten Obama, ale podnosza poslusznie raczki, jak sie nalezy, wszystkie za wyjatkiem malego Jasia. Johnny, dlaczego ty nie podnosisz raczki jak wszystkie inne dzieci, czy jestes inny? A Jasiu powiada: Tak, jestem inny. To nie jestes zwolennikiem Obamy? Ano, nie jestem. A dlaczego nie jestes? Bo ja jestem republikanin. Pani rozczarowana, albowiem w NY wszyscy musza byc demokraci. Dlaczego Jasiu, ty jestes republikanin? Bo moj tata jest republikanin, moja mama tez to i ja jestem republikanin. Pani juz wyraznie zla. A jesliby twoja mama byla wariatka a tata idiota, to ty kimbys byl? Ano, wtedy bylbym zwolennikiem Obamy.
mam nadzieje, ze jutro jeszcze bede mogl przyjsc do roboty.
2008-07-07 @ 22:12:41
Tylko slepi i glupi nie widza.
Jak sie manipuluje motlochem to widac na codzien – medialna pralnia mozgow. Na kogo glosowac – mowia w mediach, ze… on jest dobry wiec ja na niego zaglosuje, ooo co ty on nie ma prezencji wiec ja na niego nie zaglosuje, oo a o tamtym pisza ze zlodziej wiec na takiego sie nie glosuje, z kolei o tym pisza, ze on nie ma szans to nie bede na niego glosowal bo to bedzie moj stracony glos – on i tak dalej nie przejdzie!!!
Takich mundrych sa tlumy i oni w demokracji podejmuja decyzje, a potem sie skarza, ze im zle.
Jak w USA wyglada glosowanie kazdy mogle sie przekonac. Tlumy pobiegly do urn aby glosowac na tego czy innego i teraz sa zadowolenie z dobrze – w ich odczuciu – wypelnionego obowiazku. Kogo wybrali, kto wybral, jak wybral – kazdy myslacy widzi ale nikt nie odwazy sie motlochowi powiedziec glosno, ze zostali zmanipulowani - a co byloby najwiekszym przestepstwem – nikt nie powie, ze nie mieli najmniejszego wplywu na to kto przeszedl do nastepnej rundy. Obecnie jedynie wiadomo, ze Obama i McCain.
Kto naprawde wybral – prawdziwego wyboru dokonali DELEGACI !!! Tylko ich glosy sie liczyly.
Reszta to tylko sa “popular voices” – glosy popularnosci i wszyscy Amerykanie zostali tak wlasnie potraktowani – marinetki cyrku wyborczego. Nie wazne co motloch chce wybrac – naprawde wybieraja DELEGACI tych co przechodza do nastepnej rundy. Nie bylo wazne, ze na Clinton-owa oddano znacznie wiecej glosow – Obama przeszedl do nastepnej rundy. To taka marionetka na ktora jak jakies lobby tupnie noga, ze cos zle powiedzial czy zrobil to on od razu sie z tego wycofuje i robi co od niego owe lobby oczekuje – no ciekawe kto bedzie rzadzil w USA jak on zostanie prezydentem – mysle, ze to bedzie calkowita anarchia, a po niej dyktatura – tylko czyja.